|
Wpisany przez Administrator
|
|
Piątek, 17 Kwiecień 2009 12:40 |
 Od dziś w kinach film o legendarnym dowódcy AK. Wieczorem w Teatrze Narodowym – premiera. Odtwórca tytułowej roli opowiada nam o miejscach, które kojarzą mu się z ekranową postacią, i prywatnym oswajaniu stolicy. Z Olgierdem Łukaszewiczem spaceruje Jolanta Gajda-Zadworna. Reżyser i zarazem współscenarzysta filmu „Generał Nil” Ryszard Bugajski mówi, że bardzo długo szukał odtwórcy tytułowej roli. Znalazł go nieoczekiwanie w... ambasadzie amerykańskiej. Na przyjęciu. Nagle w masie twarzy zobaczył oczy. I już wiedział: „To generał Nil”. Dziś oczy, które przykuły jego uwagę, patrzą z plakatów wiszących na mieście. Miasto prywatne – Przed rozpoczęciem zdjęć, o Fieldorfie wiedziałem niewiele. Tyle co z kłótni, jaka rozgorzała przy okazji zmiany nazwy ulicy Bieruta. Powtarzano wówczas, że „Nil” był dowódcą AK. Jednak w mojej głowie nie włączyło się wtedy czerwone światełko, choć powinno – wspomina Olgierd Łukaszewicz. A przecież książka „Kamienie na szaniec” Aleksandra Kamińskiego była biblią jego harcerskiego pokolenia. |
|
Zmieniony: Piątek, 17 Kwiecień 2009 12:46 |
|
Więcej…
|
|
|
Zmarł prof. Zbigniew Religa |
|
|
|
|
Wpisany przez Katarzyna Mieczkowska
|
|
Niedziela, 08 Marzec 2009 17:47 |
Profesor Religa był uznanym kardiochirurgiem. Dokonał pierwszego w Polsce przeszczepu serca. W latach 2005 - 2007 był ministrem zdrowia. Od dwóch lat walczył z nowotworem, o czym zdecydował się poinformować opinię publiczną.  |
|
Zmieniony: Niedziela, 08 Marzec 2009 20:35 |
|
Wpisany przez tubeway_soldier
|
|
Środa, 04 Marzec 2009 12:19 |
|
A w przeciętnym pokoju nauczycielskim co się dzieje? Otumanione wizją kaganka niesionego za niespełna 2000 PLN Grono Pedagogiczne nabrało wody w usta , i po codziennych porannych utyskiwaniach na ucisk kaczy oraz terror giertychowy- dziś jak makiem zasiał, a wszelkie próby skierowania uwagi Ciała na możliwe złe rządzenie Oświatą przez PO powoduje jedynie odwracanie się nerwowe od wygłaszającego takie niebezpieczne koncepcje reakcjonisty. W doborowym, wykształconym gronie pedagogicznym wesoło upływał czas na wysublimowanych żartach z LPR-owców, PIS-owców. Grubiańskie żarciska krążące w internecie i wśród uczniów na temat min. Giertycha spotykały się z pobłażliwym uśmiechem. Dziś - co któryś tam przeze mnie zgadnięty kolega nauczyciel - szczególnie młody stażem- nie wie jak nazywa się pani minister edukacji , o znajomości fizjonomii tejże nie wspominając. Dzieci znów tumanione fotką.pl i knajactwem i “majewszczyzną” pojęcia nie mają jakie zamiary ma ministerstwo wobec dziatwy, i nic dziś nie przeszkodziłoby ministerialnym platformiarzom wprowadzić z dnia na dzień a niechby nawet obowiązek noszenia włosiennic* przez uczniów. Ministrem jakiegokolwiek resortu mógłby zostać nawet głupek wioskowy Berdykow a i tak reflektory TVN naświetliłyby rzecz zgodnie z wytycznymi Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Platformy Obywatelskiej. Tyle w PO obywatelskości co w PZPR “robotniczości” ongiś było. Paradoks? Raczej-perfidia. Smutne. Niebezpieczne. Medialne rządy lumpeninteligencji stały się faktem. źródło: http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2009/03/03/milosc-az-strach/ * Włosiennica - była to suknia robocza, noszona w średniowieczu przez ascetów, uszyta z materiału, z którego sporządzano namioty, powodowała ona liczne obtarcia i rany na skórze. Często pod włosiennice zakładano na nogi żelazne obręcze, które sprawiały dodatkowy ból i cierpienie. |
|
Zmieniony: Środa, 04 Marzec 2009 18:40 |
|
|
|
|
|